30 września 2009

Podobno i niebieskie róże.

70 raz(y) skomentowano
Zrobiło się zimno. Podobno. Większość osób nosi już wielkie swetrzyska, kurtki, płaszcze, szaliki i czapki. A ja nadal biegam w krótkim rękawku albo i bez niego. Wczoraj wybrałam się na spotkanie z przyjaciółką w całkiem letnim stroju, niestraszne były mi deszcze i 16 stopni Celsjusza.

Na prezentowaną poniżej sukienkę w niebieskie róże, kupioną jeszcze w czasie lipcowych przecen, narzuciłam cienki popielaty sweterek i chwilami było mi w nim za gorąco.

♥ Blue roses
[Kliknij, aby powiększyć]


Bransoletka z papryczką: YES - kolekcja (swojsko brzmiących) czarmsów (prezent na imieniny, których akurat tego dnia nie obchodzę)
Sukienka: H&M - letnia wyprzedaż
Popielaty sweterek, który zwiał ze zdjęcia: sh
Buty: Ryłko
Rajstopy: Gatta
Torebka: vintage - Giudi

Uwaga, uwaga! Już wkrótce na blogu konkurs, w którym udział będzie mógł wziąć każdy czytelnik Leśno-Marchewkowej.

17 września 2009

"Jesień, jesień, jesień dzieci liście zbierają na w-f*".

46 raz(y) skomentowano
W natłoku pracy, remont nowego mieszkania zszedł na drugi plan, stąd zdjęcia jeszcze przed starą ścianą. Wytłumaczyłam się, a teraz przejdźmy do notki właściwej.

Jak powszechnie wiadomo wielkimi krokami zbliża się do nas jesień. Dzieciaki poszły do szkoły. Liście lecą z drzew. We Wrocławiu temperatura spadła do 26 stopni Celsjusza - tak przynajmniej było wczoraj. I z tej oto okazji ruszyłam na przechadzkę (czyt. do najbliższego sklepu sieci H&M) w nabytej niedawno sukience duńskiej firmy LYSGAARD. Jak widać na poniższym zdjęciu, zestawiłam ją z butkami Ryłki (uwielbiam ich precyzyjne wykończenie) oraz rajstopami w kolorze terakoty (nieustannie poszukuje ceglastego ideału).

Sukienkę kupiłam zachwycona krojem w stylu lat 50, okrągłym kołnierzykiem i drobnymi, zielonymi groszkami. Niestety długo się nią nie nacieszyłam. Już po pierwszym wyjściu uległa zmechaceniu. Zielona lamówka przy kieszonkach uparcie farbuje biały materiał, a gniotliwość tkaniny znacznie narusza moje poczucie estetyki.

Ostatecznie tego dnia pocieszenie odnalazłam w czerwonym, wełnianym berecie H&M - co oznacza, że jedną pozycję mam już z głowy (a właściwie na głowę).

♥ I need more polka dots!
[kliknij, aby powiększyć]

Pasek: sh
Butki: Ryłko (kupione w 2004 r)
Prawie ceglaste rajstopy: Gatta
Sukienka: Lysgaard

A tu 10 prawd o mnie - dla tych, którzy przeoczyli ten wielce interesujący post.

................
* Fragment utworu kabaretu Mumio.

16 września 2009

10 + dziesięć.

39 raz(y) skomentowano
Dzisiejszą notkę rozpoczynamy przeglądem dziesięciu rzeczy, które powinny pojawić się w mojej szafie tej jesieni. Oto i one:

♥ 10 autumn must-haves
[ I jak zwykle kliknij, aby powiększyc]
Zdjęcia: Materiały prasowe H&M, Top Secret, L'Oréal Paris, KappAhl, Monsoon


1.


A poniżej dziesięć prawd o mnie (do udziału w zabawie zostałam wyznaczona przez Małą Gosię oraz Vintage Girl. Dziękuję!):

♥ Od 10 lat jestem wierną fanką trylogii Matrixa. A moja firma nosi nazwę po jednym z jego bohaterów. (Tych, którzy wiedzą uprasza się o zachowanie tajemnicy :>.)

♥ Moje ubrania w szkole średniej inspirowane były tym właśnie filmem - jeśli dokopię się do archiwalnych zdjęć, to pokażę.

♥ Uwielbiam majsterkować - mam mistrzostwo w składaniu mebli z IKEI i naprawie odtwarzaczy DVD :>.

♥ Nie widziałam ani jednego odcinka Sex and The City, za to ubóstwiam X-files, Lost, Battlestar Galactica, Bones oraz wszelkie seriale o wampirach.

♥ Pierwszy blog, na którym zamieściłam i opisałam swoje stylizacje powstał w 2005 r. Przetrwał zaledwie kilka miesięcy. To się nazywa pech :>.

♥ Nie mam prawa jazdy i nie zamierzam się o nie starać - kocham wiecznie spóźnione autobusy i tramwaje.

♥ Uwielbiam apteki i szpitale.

♥ Literatura amerykańska to moja specjalność - szczególnie SF i cyberpunk (wypieram z pamięci fakt, że pracę magisterską pisałam o Edith Wharton).

♥ Ubóstwiam bardzo ostre potrawy - zjem wszystko byleby było oznaczone pięcioma papryczkami i nie uciekało (sos Tabasco to dla mnie pikuś).

♥ Windows Vista nigdy mi się nie zawiesił [sic!] - a kocham go równie mocno jak MacOS-a.

♥ I jedna prawda gratis: Bez mate i naparu z pokrzywy nie ma życia.

3 września 2009

Od dziś Leśno-Marchewkowa w domenie .pl - post testowo-informacyjny.

13 raz(y) skomentowano
www.marchewkowa.pl
Na powyższy adres przekierowuje również z marchewkowa.blogspot.com (tego adresu można nadal używać) oraz marchewkowa.pl.