31 marca 2009

Check It Now!*

20 raz(y) skomentowano
Edit (09/04/2009): Mała podmiana zdjęć. Poprzednie zdjęcia tutaj: 1. 2.

Spódnica: Star City - Allegro
Bluzka: Zara
Buty i torebka (porzednie zjdęcia): lumpeks

* Okratkuj To Teraz! :>

25 marca 2009

Black&White, czyli jak w zegarku.

30 raz(y) skomentowano
W końcu poskromiłam aparat, któremu niekoniecznie podobały się moje ustawienia (szczególnie niechętnie współpracował z samowyzwalaczem - mieli ciche dni) i wynagradzał mi to wprost idealnymi szumami. Jak widać, znudziło mu się.

Poniższy zestaw jest wszystkim tym, co kocham w prostocie. Perfection is perfectly simple... . Nie lubię mieszać, nakładać tryliona fruwających wokół mnie warstw. Bluzka, spódnica, zegarek i buty to wszystko czego mi potrzeba. Do tego te kolory - prościej się nie da. I jest bardzo wygodnie!

marchewkowa.blogspot.com, j.z., fashion blog, moda 2009, Numph, H&M, stary zegarek, zegarek kopertowy, szafiarka, black&whiteBluzka/tunika: lumpeks, wyszukana przez rodzicielkę mą
Spódnica: Nümph - Allegro
Buty: CCC
Zegarek: wyszperany w cudzej szafie
A w podkładzie: Twilight Soundtrack

PS: Wdałam się przedwczoraj na zagranicznych blogach szafiarskich w zażartą dyskusję na temat ostatniego odcinaka Battlestar Galactica. Należę do tej nielicznej grupy widzów, której Daybreak wyjątkowo przypadł do gustu. A Wy co myślicie?

20 marca 2009

Jack the Ripper. Is that capitalized?

30 raz(y) skomentowano
Wiosnę przywitałam nową fryzurą, popielatymi butkami w stylu retro i Woodym Allenem w wydaniu Scoopowym.

Spódniczka, wchodząca w skład poniższego zestawu, to kolejny skarby odnaleziony w przepastnych czeluściach mojej szafy.


Bluzka: Safari
Spódnica: Martin's, vintage
Buty: CCC
Pasek: lumpeks

15 marca 2009

Szyć nie umierać.

30 raz(y) skomentowano
Niezastąpioną częścią mojej garderoby i wręcz ukochaną są spódnice, szczególnie te, które swym stylem przywodzą na myśl lata pięćdziesiąte - obowiązkowy jest podkreślający talię podwyższony stan.

Oto dwie spódnice uszyte we współpracy z moją mamą. Materiału (miękkiej bawełny) na obie dostarczyła nam Ikea.
Stworzenie jednej spódnicy zajmuje około 5-6 godzin. Jej koszt to zaledwie kilkanaście złotych.

marchewkowa.blogspot.com, j.z., fashion blog, moda 2009, DIY, szycie spódnicy, spódnica z koła, wykroje, Burda, Ikea, kwiecisty materiał
marchewkowa.blogspot.com, j.z., fashion blog, moda 2009, DIY, szycie spódnicy, spódnica z koła, wykroje, Burda, Ikea, kwiecisty materiał
Spódnice: handmade
Materiał: bawełna, Ikea
Guziki: 1. pasmanteria 2. vintage (wcześniej zdobiły bluzkę z lat osiemdziesiątych)

12 marca 2009

Narcystycznie...

17 raz(y) skomentowano
Dziś ruszyłam do pobliskiego lumpeksu z ogromną nadzieją na wyszukanie cienkiego, jasnego paska, który dodałby uroku moim wiosennym spódnicom. Już z daleka wypatrzyłam go w pudle z artykułami skórzanymi i skóropodobnymi. Wykonany jest z miękkiej skórki, klamra jest ciężka i niezwykle solidna - kosztował niecałe 3 zł. Co ważniejsze spodobał się nie tylko ludzkim domownikom, a potwierdzenia tego możecie szukać na poniższym zdjęciu.


Prezentowany przez kotkę skórzany pasek: lumpeks
Narcystyczne żonkile: Netto

9 marca 2009

Do roboty MARSZ!

31 raz(y) skomentowano
Praca leży odłogiem.
Chlipie gdzieś w kącie, ale jakoś nie chce mi się jej tknąć.

Poniżej jeden z moich ukochanych zestawów: połączenie koralowego, popielu i warszawskiego beżu.


Bluzka
: Next (wynaleziona na Allegro)
Spódnica z wyskokim stanem: Orsay
Skórzany pasek: wyprzedażowy Cubus
Opaska: H&M
Rajstopy w kolorze warszawskiego beżu: Allegro
Buty: Lumpeks

8 marca 2009

Włosko-bawarski, czyli post zdobyczny.

13 raz(y) skomentowano
Fatalne samopoczucie i wynikająca z tego przymusowa izolacja od świata zewnętrznego nie stłumiły (choćby w najmniejszym stopniu) mojego instynktu łowcy. Tym bardziej że, w szare i nieznośnie ciemne dni lubię patrzeć na intensywne w swych barwach tkaniny. Oto skutki mojego "przyglądania się".

Dokładnie tą bluzkę Rinascimento wypatrzyłam jakiś czas temu na modelce wystylizowanej na lata pięćdziesiąte. To była miłość od pierwszego wejrzenia i nareszcie spełniona! (Edit: Bluzkę prezentowała w połowie stycznia niezrównana w swych kreacjach autorka bloga WINTYDŻ)
Spódnica marki Hasegg (specjalizującej się w przepięknych, tradycyjnych strojach bawarskich, których nie sposób przeoczyć) wpadła mi w oko przypadkowo. Niewielka cena, odpowiedni rozmiar i przepiękna tkanina nie pozwoliły mi na dłuższe przemyślenia. I byłam jedyną licytującą!

Na Allegro moją uwagę zwróciły również ubrania stylizowane na lata dwudzieste oraz sześćdziesiąte firmy Edith&Ella. Na naszym rodzimym serwisie aukcyjnym nie ma ich za wiele, jednak strona producenta obfituje w ciekawe zestawienia i warto przejrzeć znajdujące się tam katalogi.


Spódnica: Hasegg (używana, Allegro)
Bluzka: Rinascimento (nowa, Allegro)

6 marca 2009

Co ludzie powiedzą?

16 raz(y) skomentowano
Kolejne wyntydżowe butki, które niegdyś należły do moje mamy. Ta para ma jeszcze dłuższą historię, gdyż swój żywot rozpoczęła na przełomie lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych. I zapewne jeszcze troszkę sobie pożyje.

Brak słońca skutecznie utrudnił mi wykonanie tych fotografii. Wyszły znośnie dzięki całkowicie odsłoniętym oknom balkonowym. Zastanawiam się tylko, co na to sąsiedzi z naprzeciwka. Kobieta robiąca zdjęcia swoim nogom musi wyglądać nieco dziwnie.


Buty: mamy, firmy brak
Rajstopy: Calzedonia

5 marca 2009

Dwadzieścia lat się wychodziło... No prawie.

9 raz(y) skomentowano
Wiosna. Widget pogodowy (jedyne coś w tym domostwie, co można by nazwać działającym termometrem) pokazuje 14 st. Celsjusza, a po mojej lewej tona chusteczek testuje wytrzymałość nowego biurka z Ikeii. Jestem chora, z tej racji nie zamierzam chwilowo raczyć Was moim czerwonym nosem - zajmę się pojedynczymi częściami mojej garderoby.

Zaczynamy od przypominających łyżwy butów, które miały swoją prapremierę w tym poście.


Włoskie, ręcznie szyte butki moja mama kupiła na początku lat dziewięćdziesiątych w lokalnym sklepiku. Była to pojedyncza para. Jaką drogę przebyły, aby tam trafić? Nikt tego nie wie.
Dziś pomimo swych sędziwych (prawie) 20 lat (w tym kilku przenoszonych jesieni i zim) są w idealnym stanie. Nic w nich nie pękło, nie rozpruło się i nie odkleiło. Skóra ma nadal ten niepowtarzalny blask nowości. Oryginalne pozostały również sznurówki. Mimo, iż straciły metalowe wykończenia, ich niespotykany odcień brązu sprawia, że nie mam serca wymienić je na nowe.

Buty: włoskie butki mamy z początku lat dziewięćdziesiątych
Pończochy w kwiatki: Calzedonia Outlet

4 marca 2009

Wiktoriańsko.

8 raz(y) skomentowano
Do napisania tego postu, zainspirowała mnie wczorajsza notka Sally Jane.

♥ Victorian Blouse

Tą włoską (jak twierdziła osoba sprzedająca, brak metki), wiktoriańską bluzkę kupiłam na Allegro tuż po spódnicy Nümpha - wydawała się być idealnym jej uzupełnieniem. Niestety - mimo wspaniałej jakości i pięknej granatowej, delikatnie gniecionej bawełny - bluzka pozostała ozdobą mojej szafy. Jej krój oraz koronowo-falbaniaste wykończenie okazały się być czymś, co niekoniecznie podkreśla moją figurę.

Co jakiś czas przyglądam jej się z uwagą, mierzę i odkładam na miejsce. Chyba powoli dojrzewa we mnie decyzja o ponownym wystawieniu jej na Allegro, z nadzieją, że przyniesie nieco więcej pożytku innej kolekcjonerce ubrań w starym stylu.

3 marca 2009

A to ci Nümph!

7 raz(y) skomentowano
Jesienią zeszłego roku wypatrzyłam na Allegro spódnicę z wysokim stanem. Sprzedawano ją za grosze, jako używaną. W opisie nie uwzględniono marki. Zdjęcia również nie wyglądały zachęcająco - ciemne i przesaturowane.

Do zakupu skłoniło mnie jednak jej podobieństwo do spódnicy prezentowanej przez Piksi i brak jakiegokolwiek zainteresowania ze strony innych użytkowników.
Na przesyłkę czekałam dość długo, jednak po jej rozpakowaniu przeżyłam miłe zaskoczenie - kupiłam oryginalną spódnicę firmy Nümph, model Chris. Jak to dobrze jest się przekonać, że i na naszych rodzimych serwisach aukcyjnych można znaleźć prawdziwe cuda.

Poniżej zdjęcie wykonane w pomieszczeniu, za oknem panował mrok, dlatego przybrało nieco artystyczną formę.

♥ Numph Skirt

Spódnica: Nümph, model Chris (Allegro)
Bluzka: F&F (Tesco)
Buty: włoskie butki mojej mamy kupione na początku lat
dziewięćdziesiątych (swoim wyglądem przypominają łyżwy)
Zegarek: wygrzebany w cudzej szafie

2 marca 2009

Mniam

2 raz(y) skomentowano
Szkoła, szczególnie podstawowa, kojarzy mi się z szyszkami - takimi z ryżu i masy karmelowej - sprzedawanym w szkolnym kiosku. Piętnastominutową przerwę spędzało się zwykle w niewyobrażalnie długiej kolejce, aby tuż przed dzwonkiem na lekcje wciąć ze smakiem swą zdobycz. Już w klasie dumnie prezentowaliśmy pojedyncze ziarna ryży przyklejone do rękawów i kołnierzyków.


Powyżej szkolny kołnierzyk wykonany na szydełku przez moją
mamę. Część główna powstała wiele lat temu, troczki dorobiono niedawno.

1 marca 2009

Początkowo...

4 raz(y) skomentowano
...ma być wintydżowo.

W poszukiwaniu wintydżu przerzucam tony ubrań we wrocławskich lumpeksach, szyję, przerabiam i przetwarzam zdobycze z serwisów aukcyjnych, a swoimi osiągnięciami (oraz mrożącymi krew w żyłach historiami) zamierzam podzielić się z Wami właśnie na tym blogu.

Do poszukiwania inspiracji w modzie minionych lat, zachęciła mnie słodka Piksi i jej niezapomniane numphowe spódnice.

♥ Vintage ring

Powyżej prezentuję jedną z odgrzebanych ostatnio rzeczy: pierścionek mojej,
lubującej się w "innościach" mamy. Swój nietypowy żywot rozpoczął w latach
70tych, kiedy to panowały cienkie obrączki z kuleczką.