17 września 2009

"Jesień, jesień, jesień dzieci liście zbierają na w-f*".

W natłoku pracy, remont nowego mieszkania zszedł na drugi plan, stąd zdjęcia jeszcze przed starą ścianą. Wytłumaczyłam się, a teraz przejdźmy do notki właściwej.

Jak powszechnie wiadomo wielkimi krokami zbliża się do nas jesień. Dzieciaki poszły do szkoły. Liście lecą z drzew. We Wrocławiu temperatura spadła do 26 stopni Celsjusza - tak przynajmniej było wczoraj. I z tej oto okazji ruszyłam na przechadzkę (czyt. do najbliższego sklepu sieci H&M) w nabytej niedawno sukience duńskiej firmy LYSGAARD. Jak widać na poniższym zdjęciu, zestawiłam ją z butkami Ryłki (uwielbiam ich precyzyjne wykończenie) oraz rajstopami w kolorze terakoty (nieustannie poszukuje ceglastego ideału).

Sukienkę kupiłam zachwycona krojem w stylu lat 50, okrągłym kołnierzykiem i drobnymi, zielonymi groszkami. Niestety długo się nią nie nacieszyłam. Już po pierwszym wyjściu uległa zmechaceniu. Zielona lamówka przy kieszonkach uparcie farbuje biały materiał, a gniotliwość tkaniny znacznie narusza moje poczucie estetyki.

Ostatecznie tego dnia pocieszenie odnalazłam w czerwonym, wełnianym berecie H&M - co oznacza, że jedną pozycję mam już z głowy (a właściwie na głowę).

♥ I need more polka dots!
[kliknij, aby powiększyć]

Pasek: sh
Butki: Ryłko (kupione w 2004 r)
Prawie ceglaste rajstopy: Gatta
Sukienka: Lysgaard

A tu 10 prawd o mnie - dla tych, którzy przeoczyli ten wielce interesujący post.

................
* Fragment utworu kabaretu Mumio.

46 komentarzy:

  1. 26 stopni - prawdziwa jesień, nic, tylko przyodziać swetry i zacząć profilaktycznie kichać i wycierać nos.

    swoją drogą nie lubię takiego pogodowego niezdecydowania. ni to pora na letnie ciuchy, ni to na swetry i ciepłe buty. mam z tym duży problem.

    już chciałam pytać, kiedy kupiłaś buty, ale spojrzałam na opis. a pamiętam, że przecież nie lubisz nowych butów kupować :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Blu: Butki są stare, choć trzymają się świetnie. Kupione zostały za czasów, kiedy w Ryłce tęgość F faktycznie tą tęgością była.

    A ja na razie na pogodę nie narzekam. Zasuwam w letnich ubrankach, choć cześć osób na około mnie marudzi, że już im zimno.

    OdpowiedzUsuń
  3. idzie jesień i zima - czuć to w tej ponaddwudziestostopniowej temperaturze :) ale taka jesień to mi się nawet podoba.

    tym razem ogólnie stwierdzę tylko, że uwielbiam Twojego bloga i Twój styl, a lejałcikiem się zachwycam za każdym razem - chciałabym umieć takie cuda tworzyć.

    OdpowiedzUsuń
  4. no właśnie ta pogoda jet okropna. w środę byłam w Krakowie rano się wymarzłam a potem wygrzałam :D tragedia :( podobają się mi te buty wraz z rajstopami

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja mam pół szafy kolorowych rajstop i niestety mało w nich chodzę. Muszę coś z tym zrobić, bo ciągle dokupuję nowe...

    Podoba mi się kolor Twoich rajstop. Myślę, że pasują do wielu ubrań. Dobrze komponują się z Twoimi butami.

    Ja jesienią marznę bardziej niż zimą, więc rajstopy to teraz moja codzienność...

    OdpowiedzUsuń
  6. Wyglądasz ślicznie: te włoski, sukieneczka (ogromna szkoda, że taka kiepska jakość) rajstopy i butki, które świetnie wydłużają Twoje nogi! Jestem zachwycona i kocham Twojego bloga.

    Monia

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo ładna sukienka, szkoda że się mechaci. Nic mnie tak nie wkurza w nowonabytych ubraniach, jak właśnie zmechacenie po pierwszym wyjściu.Ale niestety trudno to przewidzieć.

    Miałam kiedyś idealnie ceglaste rajstopki, dostałam od kumpla na urodziny i chyba dwa lata mi służyły. Niestety nie mogę nigdzie znaleźć takich samych, a nie pamiętam skąd były tamte

    OdpowiedzUsuń
  8. @panisanders: Dziękuję za tak miłe słowa, cieszą mnie ogromnie!

    @Mała Gosia: Dziękuję serdecznie! I skutki zmiennej pogody już widać - dużo osób już choruje.

    @Epsilon: Dziękuję bardzo. Ja również uwielbiam kolorowe rajstopy, chociaż podobnie ja u Ciebie cześć leży zakopana w szafie.

    @Monia: Serdecznie dziękuję!

    @Ada: Cieszę się, że Ci się podoba, chociaż mam jej dosyć. Na tak fatalny materiał dawno nie trafiłam. Pocieszam mnie fakt, że dałam za nią niewielkie pieniądze.

    A co do rajstop, to też kiedyś takie miałam, ale były i się zbyły, a teraz nigdzie prawdziwie ceglastych znaleźć nie mogę.

    OdpowiedzUsuń
  9. Very sweet! I love your hair and tights.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ha! Świetny pomysł z tymi butami i rajstopami, faktycznie wydłużają nogi. Muszę wypróbować.

    OdpowiedzUsuń
  11. A i listki są dorobione komputerowo?
    Bo wyglądają, jak prawdziwe. Fajny efekt, jakby sobie swobodnie spadały.

    OdpowiedzUsuń
  12. Anonim: Dzięki! Faktycznie takie połączanie butów i rajstop wydłuża optycznie nogi.
    I oczywiście listki dodane w programie graficznym :).

    OdpowiedzUsuń
  13. śliczna sukieneczka, aczkolwiek cała stylizacja mnie zachwyca :)

    OdpowiedzUsuń
  14. PotatoEater: Dziękuję serdecznie za tak miłe słowa!

    OdpowiedzUsuń
  15. A ja myślałam, że już zobaczę nową ścianę :D No cóż. Będę cierpliwa i jeszcze spokojnie poczekam ;) Szkoda, że sukienka okazała się taka "niewspółpracująca", bo jest naprawdę piękna i świetnie na Tobie leży. Rajtopki z butami - cudo!

    OdpowiedzUsuń
  16. Miuska: Dziękuję serdecznie!
    No niestety, Lysgaard się nie popisał i ogromnie mi z tego powodu przykro, bo jestem zakochana w jej kroju.

    OdpowiedzUsuń
  17. Również poszukuję rajstop w tym kolorze. Jak na razie bez skutku.

    OdpowiedzUsuń
  18. A już myślałam, że to nowa ściana (a czy nowy balkon też będzie?), wyglądasz w tej sukience groszkowo - to nowy, wymyślony na poczekaniu, (ale wierz mi, baaardzo pozytywny) komplement:D
    PS. Faktycznie, przy 26*C warto już pomyśleć o włączeniu pieca, noszeniu podkoszulka i skarpet do spania. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  19. takie groszki to mnie kręcą :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ślicznie,a spingowania nie widać, przynajmniej na zdjęciach :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Thanks for your coment and sorry for my bad english. I have h&m coat from your older post, i love it!!

    B*

    OdpowiedzUsuń
  22. @Chaoskontrolowany: Mam wrażenie, że kiedyś było ich naprawdę sporo, a od przynajmniej roku ani śladu.

    @Emnilda: Ja też myślałam, że już nowa ściana będzie.
    I dziękuję serdecznie za ten wyszukany, groszkowy komplement. Jest mi niezwykle miło :D.

    Z temperaturą masz rację, u mnie zimowe piżamy poszły już w ruch :>.

    @Laff: Mnie też, mnie też!

    @Agatiszka: Serdecznie dziękuję! Na zdjęciach nie, ale ja niestety widzę :/.

    @Sisters And Dresses: Thank you! Yeah, the H&M coats look great, I definitely have to try them on.

    OdpowiedzUsuń
  23. J.Z. jak zwykle z misterną fryzurą adekwatną do stroju - nic tylko zazdrościć cierpliwości i samodyscypliny w perfekcyjności:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Petite-Maitresse vel. Annie: Serdecznie dziękuję! Choć tworzenie tych fryzur doprowadza mnie czasami do szewskiej pasji, to czasami warto się poświęcić. A idzie mi co raz lepiej ;>.

    OdpowiedzUsuń
  25. Sukienka i fryzurka przesłodkie:)A jesień widać i czuć w górach, pogoda idealna do łączenia grubszych rajstop i krótkiego rękawa.

    OdpowiedzUsuń
  26. Pani La Mome: Bardzo dziękuję! A ja jeszcze we Wrocławiu typowej jesieni nie odczułam, może poza znacznie krótszymi dniami.

    OdpowiedzUsuń
  27. Dopiero odkryłam Twojego bloga, jest super. Będę zaglądać.

    Pi

    OdpowiedzUsuń
  28. ale ty jestes śliczna ;)
    fajne efekty na zdjeciach
    no i oczywiscie super stroj

    OdpowiedzUsuń
  29. PJ: Dziękuję bardzo! Miło mi, że zdjęcia się podobają.

    OdpowiedzUsuń
  30. Śliczna ta sukienka, a fryzurką się zachwycam!

    OdpowiedzUsuń
  31. Honoratowe: Dziękuję serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  32. po prostu przepiękne masz te zdjecia, naprawde lubie na nie patrzec

    OdpowiedzUsuń
  33. MiriamFashion: Dziękuję Ci serdecznie! Niezmiernie mi miło, że zdjęcia się podobają.

    OdpowiedzUsuń
  34. Weszłam do Ciebie ze strony Vintage Girl. Masz pięknego bloga i świetne stroje. Zapisuję do obserwowanych.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  35. Anonimowi, Lavender: Dziękuję serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  36. Witam :) Bardzo podoba mi się stylizacja, wraz z fryzurą oraz "moją" lampą (mam w domu taką samą).
    Planuję remont w pokoju i chciałabym pomalować ściany na kolor pomiędzy białym, jasnoszarym a beżowym - właśnie taka jest Twoja ściana do zdjęć. Czy pamiętasz może jak się nazywa ta farba? :P (niestandardowe pytanie). Pozdrawiam

    Joanna

    OdpowiedzUsuń
  37. Joanna: Dziękuję bardzo za te miłe słowa!

    Nazwy/numeru koloru niestety nie znam - był już na ścianie, kiedy wprowadzałam się do tego mieszkania.
    Pozdrowienia :).

    OdpowiedzUsuń
  38. Wspaniała stylizacja ;) Ile ja bym dała za taką sukienkę!Wszędzie szukam i nie mogę znaleźć mojego rozmiaru,albo za mała albo o wiele za duża ;) Bo ja taka trochę nie foremna jestem.Pozdrawiam ;*

    www.ikseska.blox.pl

    OdpowiedzUsuń
  39. Ikseska: Dziękuję serdecznie! A ja równie często mam problemy z doborem ubrań, rzadko zdarza mi się dobrać coś naprawdę idealnie dopasowanego.
    Pozdrawiam i witam w szafiarskim gronie!

    OdpowiedzUsuń
  40. Ryłko ma cudowne buty - niestety ceny też :(

    OdpowiedzUsuń
  41. Martynique: Owszem, ceny są bardzo wysokie. A dodatkowo firma Ryłko przestał produkować niższą tęgość. Już prawdopodobnie żadnych butków tam nie kupie - szerokości są olbrzymie.

    OdpowiedzUsuń

Pozostaw komentarz lub skontaktuj się ze mną mailowo - jz@marchewkowa.pl.